Tag: polityka w sporcie czy sport w polityce
Na niedługi czas przed wyborami dosyć często politycy pojawiają się w towarzystwie znanych sportowców takich jak np. Adam Małych, czy spotkaniach sportowych (np. meczach piłki nożnej). Można zastanawiać się na ile zajmują się sportem szczerze, a na ile to wyreżyserowana gra. Niestety w większości wypadków jest to taktyczne „zagranie” które niektórzy nazywają to żerowaniem na cudzej popularności i sukcesach, inni uważają, że jest to atrakcyjny wizualnie spoin poświadczenia własnej tożsamości. Wszystkie atrybuty (np. szaliki, czapki), pokazują ludziom „jestem stąd i reprezentuję Twoją ziemię i mam takie poglądy i hobby jak Ty”. Wreszcie innym tłumaczeniem tak nagłego zainteresowania sportem, jest to iż starają się oni pokazać „swoją inną twarz” - zupełnie inną niż jest znana z telewizji, zawsze poważna, bez uczuciowa. W takich miejscach pokazują się od strony „jestem taki jak Ty”, czyli zachowują się bardziej swobodnie, z poczuciem humoru, okazują emocje, są swobodni. Na niewiele się to zdaje, gdyż opinia publiczna bardzo trafnie wychwytuje „zagrania” tego typu i w większości nie ma to wpływu na opinię publiczną na temat danego polityka. Ważniejsze jest to co robił przez całą kadencję i czy jest w stanie zaoferować Polsce coś swoją osobą.